Dziennik z chaty · esej II

2 lutego · święto

Matki Boskiej Gromnicznej

Krótkie wieści z mądrości ludowych, świeca w oknie i film, który oglądam tego dnia w kółko.

Mam dobre wiadomości pochodzące z mądrości ludowych:

„Gdy na Gromnicę dzień pogodny, będzie roczek płodny i miodny."
„Gdy w gromnice pięknie wszędzie, tedy dobra wiosna będzie."
„Gdy na Gromnicę mróz, będzie dużo zbóż."
„Gromnice w śniegu, wiosna jest w biegu."
„Maria pogodna, będzie jesień dorodna."
„Kiedy w Gromniczną gęś chodzi po wodzie, to będzie na Wielkanoc chodzić po lodzie."

Jest też mowa o tym, że „gdy słońce świeci na Gromnicę, to przyjdą mrozy i śnieżyce", ale nie wiem, czy warto wracać na nie uwagę.

Zdjęcie zrobione jest na skraju lasu, bo dziś tradycja każe się powstrzymać od naruszania jego spokoju. Nie wiem o co chodzi, podobno o jakieś akcje z wilkami, które dziś mają prawo... coś tam robić, nie ważne.

Ważne, że światło gromnicy trzyma od nas wilki z daleka. Także te ludzkie, z którymi zawsze jest więcej kłopotu niż z leśnymi.

I tak jak niektórzy na święta Bożego Narodzenia oglądają Kevina, tak ja dziś oglądam jeden z najmądrzejszych filmów jakie znam, „Dzień Świstaka".