Wieczór drugi · 2 lipca 2026

Tradycje z chaty babki

O tym, co robiło się w polskich domach, zanim dwukrotnie przepisano historię.

O czym to jest

Mam przed sobą stary kalendarz roku, ten, który w mojej rodzinie był po prostu kalendarzem. Święta, których nikt już ci nie pokaże. Saturnalia, Szczodre Gody, diducha, sok z brzozy, Matki Boskiej Gromnicznej. Gesty, które robiło się przy progu domu, przy narodzinach, przy ślubie, przy śmierci.

To nie jest „warsztat ze słowiańszczyzny", o którym czytałaś w internecie. To jest kalendarz, który dziadkowie mieli w głowie i którego z głowy nie spisali, bo nie było po co. Ja pamiętam, czego ich pamiętali.

Co dokładnie? Dla każdego miesiąca po jednym albo dwóch gestach. Coś, co da się robić w mieszkaniu, w kuchni, na progu. Mała magia codzienna, którą znali wszyscy.

Co konkretnie zobaczysz

Najpierw o tym, czym właściwie była magia ludowa i czym nie była. Bo dziś ludzie mylą trzy rzeczy: religię, magię i zabobon. Każda służyła do czegoś innego. Powiem ci, kim była szeptucha, kim znachor, kim zielarka. I czemu ich rola się trzymała przez wieki, nawet gdy księża zabraniali.

Potem przejdziemy przez polskie przesądy, które do dziś robisz, tylko nie wiesz, że to one. Odpukiwanie w niemalowane drewno. Plucie przez lewe ramię. Niesiadanie na rogu stołu. Niepodawanie ręki przez próg. Każdy z tych gestów miał kiedyś konkretny cel. Nie dla zabawy go robiono.

Pokażę, jak prababki chroniły dom: sól rozsypana przy progu, chleb i sól na powitanie, zioła nad drzwiami, zakaz gwizdania w kuchni („pieniądz ucieka"), zakaz stawiania butów na stole, świeca w czasie burzy. Wytłumaczę zasłanianie luster po śmierci i to słynne „siedem lat pecha" za rozbite szkło. Nie po to, żebyś się tym bała. Po to, żebyś wiedziała, skąd to się wzięło.

Dam ci pięć ziół, które znali wszyscy: bylica, dziurawiec, jałowiec, piołun, rumianek. Powiem, co którym się robiło: chroni, oczyszcza, ściąga dobrobyt, działa w miłosnych sprawach. Pokażę, jak zrobić własny ludowy amulet ochronny: garść soli, suszone zioła, czerwona nitka, jeden symbol. Drobiazg, który da się wisać nad drzwiami albo nosić w portfelu.

Powiem też o przesądach ciała: swędząca dłoń, piekące ucho, czkawka („ktoś o tobie wspomina"), lewe oko a prawe oko. I o miłości: rozsypana sól, róg stołu, andrzejki, znaczenie obrączki.

Na koniec, jeśli starczy nam czasu, przelecimy po świecie: czarny kot we Włoszech a w Anglii, liczba 13 i liczba 4, podkowa, ręka Fatimy, „złe oko" w Ameryce Łacińskiej. Bo każda kultura na świecie ma swoje sposoby, żeby się ochronić, i one zaskakująco do siebie podobne. To w bonusie.

Co dostajesz

Dwie godziny na żywo, ze mną, na Zoomie. Półgodzinna sesja Q&A. Po spotkaniu, krótka notatka z jednym gestem na każdą porę roku, który możesz wziąć do siebie. Dodatkowo: instrukcja własnej magicznej mieszanki ziołowej, jako pożegnanie po wieczorze.

To jest wieczór luźniejszy niż „Przepływ energii". Nie poradzimy tu nikomu trudnego, ale nauczymy się rzeczy, których nasze prababki nie nazywałyby „magią", tylko porządkiem.

Czego nie dostajesz

Nie dostaniesz nagrania. Nie dostaniesz „rekonstrukcji rytuału słowiańskiego", bo żaden taki film YouTube nie był u mnie na podwórku. Nie dostaniesz strojów ludowych, koron z ziół ani „inicjacji w starodawne tajemnice".

Dostaniesz to, co pamiętam.

Czwartek 2 lipca 2026 · Live na Zoomie

Forma
2 godziny + Q&A
Cena
199 zł
Nagranie
Brak.
Termin
Czwartek 2 lipca 2026, godz. 19:00. Link do Zooma wysyłam mailem do osób z listy.

Zapisy w lipcu. Zostaw e-mail, by nie przegapić.

Pierwszy wieczór jest w czerwcu. „Przepływ energii", można też kupić bilet na oba z ulgą.